Tożsamość

Dawno nic nie pisałem. A właściwie nic, co dotyczy spraw z obszaru mojej sfery prywatnej. Bo ta była w pełni zarezerwowana dla żony i dzieci. Piękny czas. Samuel ma już ponad 2 lata. Obserwowanie tego małego człowieka, towarzyszenie mu w doświadczaniu świata i poznawaniu siebie jest czymś niezwykłym. Podobnie zresztą jak wchodzenie w świat, w którym aktualnie jest Liwia. Bycie ojcem to jedna z najpiękniejszych spraw, którymi zostałem obdarowany.

Ale nie o ojcostwie chcę pisać. A o tym, jak odbijam się w swoich dzieciach i…odbywam sentymentalne podróże. Im bardziej wchodzę do ich świata, a one mnie zapraszają, tym bardziej dokonuję retrospekcji ze swojego dzieciństwa. Przypominam sobie o tym, co robiłem po raz pierwszy i jakie uczucia mi towarzyszyły. Myślę o pierwszych rozczarowaniach i pierwszych fascynacjach. I o tym, jak nieznany wydawał mi się świat. A ja robiłem wszystko, żeby to zmienić.

***

Goniądz. Mała miejscowość nad Biebrzą, gdzieś między polami, od których wiosną pachniało nie tylko po sianokosach a gęstymi lasami, w których jako dziecko łapczywie jadałem jagody. Miasteczko z historią trudną, a dziś bez większego potencjału. Tam dorastałem. I każdego dnia z myślą, żeby uciec, wyrwać się do lepszego świata, który na pewno jest tam, gdzie mnie jeszcze nie ma. Wszystkie moje siły skupiałem na tym, żeby w dorosłość wejść daleko…Jak najdalej od tego i tych, którzy tworzyli moje środowisko. Właściwie to mi się udało. Żyję tak daleko, że w miejscu, które mnie ukształtowało bywam może dwa razy w roku. I pewnie tylko dlatego, że co jakiś czas odżywa moja tęsknota za babcią…Żałuję.

Kiedy myślę o Goniądzu, to dziś najczęściej z poczuciem, że czegoś tam nie zamknąłem. Mam wrażenie, że jakieś karty wciąż jeszcze są tam otwarte. Może niezamknięta książka? Może niedomknięte drzwi? A może niedokończone zdanie, które wciąż poszukuje swojego adresata? Nie wiem. Jednak ta tajemnica przypomina mi o mojej tożsamości i pokazuje, jak wiele zawdzięczamy miejscu, z którego jesteśmy. I kiedy patrzę na swoje dzieci wiem, jak ważne będzie dla nich to, gdzie jutro się obudzą i kto pierwszy się do nich uśmiechnie…Trywialne, wiem. Ale z tej prostoty składa się nasze życie.

Rafał